Od niespodzianki rozpoczął się nowy sezon Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim. Slalom gigant w austriackim Soelden wygrał Lucas Pinheiro Braathen – Norweg z brazylijskimi korzeniami.
20-letni Braathen, dla którego było to pierwsze zwycięstwo w PŚ w karierze, stosunkowo niedawno zaczął trenować narciarstwo. Początkowo pasjonował się piłką nożną. Trudno się dziwić – jego mama jest Brazylijką. Nowy bohater Norwegii grał w szkółkach futbolowych i marzył o karierze piłkarza, a jazdy na nartach spróbował dopiero w wieku 10 lat. Spodobało mu się na tyle mocno, że rok później porzucił ćwiczenia na boisku i postawił na narty. Razem z ojcem opracował plan, który w ciągu 10 lat miał doprowadzić go do grona najlepszych alpejczyków świata. Plan okazał się bardzo skuteczny. Po pierwszym przejeździe w Soelden Braathen był piąty. W drugim pojechał fantastycznie i zapewnił sobie pierwszą wygraną w zawodach tej rangi.

– Teraz chciałbym nie schodzić z podium. Jeśli się nie uda, to żebym chociaż mieścił się w najlepszej piątce. Taki mam plan na ten sezon, który zaczął się dla mnie niewyobrażalnie dobrze – przyznał po niedzielnym sukcesie Norweg. Braathen o 0,05 sekundy wyprzedził Marco Odermatta. Dla Szwajcara też było to pierwsze podium w karierze. Trzecie miejsce zajął prowadzący po pierwszym przejeździe inny Szwajcar, Gino Caviezle.
Co ciekawe, w pierwszych zawodach alpejskiego PŚ nie udało się wystartować Michałowi Jasiczkowi. Polak był zgłoszony do imprezy, ale w opublikowanym tuż przed zawodami najświeższym rankingu FIS spadł z 150. na 154. miejsce i został wykreślony z listy uczestników. Prawo startu ma czołowa 150.

Wśród pań, które zainaugurowały sezon dzień wcześniej, najlepsza w slalomie gigancie okazała się Marta Bassino. Włoszka prowadziła po pierwszym przejeździe. W drugim uzyskała piąty czas, ale przewaga z pierwszej części rywalizacji wystarczyła i Bassino po raz drugi w karierze wygrała zawody Pucharu Świata. Drugie miejsce zajęła jej koleżanka z reprezentacji, najlepsza w PŚ w poprzednim sezonie Federica Brignone. Na podium znalazła się również Petra Vlhowa ze Słowacji.
Na starcie w Soelden stanęła też Maryna Gąsienica-Daniel. Polka, która wróciła do PŚ po trwającej ponad 1,5 roku przerwie spowodowanej kontuzją uzyskała w pierwszym przejeździe 45. czas i nie zakwalifikowała się do drugiego.
Z powodu pandemii koronawirusa zawody w Soelden odbywały się bez publiczności. Kolejna impreza zaliczana do PŚ zaplanowana jest na połowę listopada w Lech/Zuers w Austrii.